Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poezja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 lutego 2014

Las w b & w

Pory Roku Z. moja miłość wciąż wystukuje obcasy więc biegnę do ciebie w deszczu upojnym w mrozie trzaskającym w żarze słońca już nie liczę pustych dni jak kiedyś wspólne dni kalendarzem zdarzeń zlewa się w jedną całość nieskończona Noc z tobą zabawa wciąż trwa nie mierzę tych dni nie ma dla nich miary wartości ani czasu umiemy tylko tęsknić szukam miejsca na mapie opuszkami palców wspólny szlak mały domek w lesie i dotyk naszych linii papilarnych kwitną jabłonie na opuszczonych polach zanim łany zbóż otulą nas zapachem lata zanim przybiegnę gdzie mglista jesień sroga zima nie zabierze mi ciebie biel wbrew pozorom ma wiele odcieni kiedy opada ciepło w nas wciąż dorzucasz polano wciąż dbasz nosisz drzewo rozniecasz poszukuję nas słowami nie przestaję pisać wywoływać obrazy pamięci od pierwszych chwil wciąż jesteśmy dmuchawce na wietrze wciąż razem dwa ziarenka piasku we wszechświecie strumień przecinający strumień drzewo wrośnięte w drzewo woda liże skałę przed naszymi drzwiami dwie pary butów koło siebie śnią jednym snem jeden rytm i oddech wciąż biegniemy do siebie wciąż wystukuję obcasy 28.01.2013

sobota, 9 lutego 2013

Wałbrzyskie obrazy ...

Kilka lat temu byłam gościnnie w Wałbrzychu zaproszona przez chłopaków z grupy Crimson Valley z Wrocławia. Grupa robiła tam pierwsze nagrania, ja miałam robić zdjęcia :)Obecnie zmienił się częściowo skład zespołu, z tego co wiem chłopaki sobie dobrze radzą na festiwalach i zdobywają publiczność i wciąż pracują nad swoim materiałem. Atmosfera spotkania była świetna, natomiast miasto mniej gościnne. Na mój obiektyw reagowano agresywnie, w sumie skończyło się tak, że bałam się wyciągać aparat na mieście. Goniono mnie i wyzywano hihi. Najlepiej jednak wspominam Teatr Lalek w Wałbrzychu, w którym miałam okazję zobaczyć przedstawienie "Calineczka". Małe dziewczynki obowiązkowo ubrane w długie, niedzielne sukienki ze swoimi mamusiami, atmosfera jak w operze, dostojna. Przedstawienie wbrew pozorom, jak na początku sobie myślałam "jakieś tam kukiełeczki, żadna cuda" powaliło mnie i chciałabym jeszcze raz kiedyś się tam znaleźć. Tradycyjne lalki wplecione w współczesne wykonanie, jeśli miała być woda, to była woda "prawdziwa". Piękna gra aktorska ogólnie super cała otoczka "Calineczki". Zdjęcia, które tu chcę pokazać to te, które zdążyłam zrobić i żałuję tylko, ze mogłam być tam tak krótko. Klimat miasta specyficzny widać tam bardzo duże bezrobocie. Zupełnie czas się tam zatrzymał w murach starych kamienic, w odpadających tynkach, w wąskich uliczkach. Uważam, że ma to swój urok. Jak pisałam wyżej byłam tam kilka lat temu, teraz nie wiem jak tam jest mam nadzieję, że o niebo lepiej i ludzie jakoś żyją.
Starówka i targi staroci ...
Urywki miasta ...
Były skład zespołu, moje ulubione zdjęcie. Foty były robione w starej kopalni i na zewnątrz jej ...
Razem, zdjęcie pamiątkowe ...
Moja Julka to ta z kitami, oczywiście w swoim żywiole ...
Nagrodzeni, wyróżnieni ...
Niedawno spotkałam się z dziewczyną, z którą bawiłyśmy się w dzieciństwie, ja biegałam do ciotki i kuzynki na jedną ulicę, ona do swojej babci. Razem chodziłyśmy na łyżwy, nad rzekę, piękne wspomnienia z dzieciństwa, potem kontakt się urwał, aż do tej pory. Ona śpiewała ze swoim zespołem Tuz Karolina, ja odbierałam nagrodę za wiersze i spotkałyśmy się u mnie. Spotkanie zaowocowało, tematów było duże, zostałam poproszona o napisanie tekstu dla Karoliny. Polecam osobiście jej płytę "Pola lawendowe", jeśli ktoś lubi poezję śpiewaną. I powstał kolejny tekst w mojej głowie, koleżanka pracuje nad warsztatem muzycznym, co dalej zobaczymy. W sumie to nie mogę się już doczekać.
"Pory Roku" moja miłość wciąż wystukuje obcasy więc biegnę do ciebie w deszczu upojnym w mrozie trzaskającym w żarze słońca już nie liczę pustych dni jak kiedyś wspólne dni kalendarzem zdarzeń zlewa się w jedną całość nieskończona Noc z tobą zabawa wciąż trwa nie mierzę tych dni nie ma dla nich miary wartości ani czasu umiemy tylko tęsknić szukam miejsca na mapie opuszkami palców wspólny szlak mały domek w lesie i dotyk naszych linii papilarnych kwitną jabłonie na opuszczonych polach zanim łany zbóż otulą nas zapachem lata zanim przybiegnę gdzie mglista jesień sroga zima nie zabierze mi ciebie biel wbrew pozorom ma wiele odcieni kiedy opada ciepło w nas wciąż dorzucasz polano wciąż dbasz nosisz drzewo rozniecasz poszukuję nas słowami nie przestaję pisać wywoływać obrazy pamięci od pierwszych chwil wciąż jesteśmy dmuchawce na wietrze wciąż razem dwa ziarenka piasku we wszechświecie strumień przecinający strumień drzewo wrośnięte w drzewo woda liże skałę przed naszymi drzwiami dwie pary butów koło siebie śnią jednym snem jeden rytm i oddech wciąż biegniemy do siebie wciąż wystukuję obcasy 28.01.2013
Fajne przeżycia, miłe doświadczenia, a co u mnie. Remont kuchni wciąż trwa, ale jest już zrobiony sufit i stoją murki ze starych cegieł, na którym będą umieszczone blaty kuchenne. Wciąż coś się dzieje, każdego dnia. Wczoraj mieliśmy Święto, córka dostała wzorowego, czym mnie zupełnie zaskoczyła, bo pierwszy rok szkolny to pasmo uwag i skarg nauczycielki, że nieokiełznana, ze się nie słucha, chodzi po klasie, wciąż gada, wciąż przeszkadza, a teraz przemiana w szkole, bo świetnie pracuje na lekcjach natomiast w domu odreagowuje czort nie dziewucha. Wczoraj też dostaliśmy nagrodę w konkursie fotograficznym. Zaczęłam się zastanawiać nad szydełkowymi pisankami i próbuję się do nich przymierzyć, gdyby ktoś miał ciekawe wzory pisanek i chciałby się z nimi podzielić ze mną proszę na email lea42@wp.pl. Z góry dziękuję. Pozdrawiam Wszystkich odwiedzających. Dziękuję za uwagę i życzliwość. Wszystkiego dobrego Wam życzę, dużo słońca, dużo śniegu, weny twórczej i dobrych chwil. Do usłyszenia. Houk ! Aneta

wtorek, 25 grudnia 2012

SZTORMY zanim stałam się myślą ulotną obraz mój rozmył się panicznie i znikłam bezpowrotnie owiń papierem pamięć o mnie zwiń na pół zakop zniszcz tkliwe kadry tamtych nocy by każdego ranka porzucać cię ubierać by modlić się o wieczny byt czytając na głos książki ubóstwiać tą nagość ten ton pełen wyrzutów sumienia i skarg wciąż czekałam aż nadejdzie wieczór pięćdziesiąt parę metrów wspólnego portu statki które opadły tak lekko na dno umysłu i snu wpisał się strach byłam wszystkim w twojej głowie niebezpiecznie byłam też nikim od tamtej pory wciąż podróżuję szukając siebie jak najdalej na południe po stromych zboczach idzie się gorzej bojąc się wody unikam jezior unikam czytania książek na głos białych listów z sądu już nie wypatruję białych żagli na wietrze nie lubię tęsknić za morzem grudzień 2012

czwartek, 20 grudnia 2012

Witajcie. Dziś wpadam na chwilkę w przerwie między chorowaniem, a przedświątecznymi porządkami, zakupami i tą całą aurą i magią tych Świąt. Chciałabym dziś z całego serca życzyć Wam wszystkim Marzeń ogromnych i ich realizacji, spokojnych Świąt w gronie rodzinnym, ciepłej atmosfery i kolędowania. Dziękuję, że jesteście tutaj ze mną ... Podzielę się z Wami swoją awangardową choinką, co prawda nie jest zielona i nie pachnie, ale w tym roku taki pomysł nam przyszedł do głowy. Nie jest jeszcze do końca ubrana (czekamy na sobotę), ale jest oryginalna, oszczędna w kasę i w miejsce w pokoju.
To zdjęcia z naszych Spotkań z Poezją, o których pisałam w poprzednich postach. Na zdjęciach są Organizatorzy, Pan poeta z Wrocławia K.Burnat, osoby Wyróżnione i ja tam tam taka maluczka na scenie, zestresowana czytająca swoją poezję.
A tutaj chciałam się pochwalić stolikiem rustykalnym, który zrobiliśmy z opadów i starych desek do kawy i pod laptopa. Malowany ręcznie, dół delikatnie przecierany, na zdjęciach za bardzo nie widać....
Jeśli chodzi o stolarkę są kolejne plany, ale czy się uda zobaczymy. Święta w tym roku wesołe, bo w Wigilię spędzamy z dziećmi moimi i mojego partnera, które przyjadą z Niemiec. Przedział wiekowy to 13 lat i 6, cała czwórka ale mamy dla nich niespodzianki, na pewno będzie szalenie głośno trochę się boję czy damy radę nad tym zapanować. W pierwszy dzień Świąt jedziemy do Niemiec i Słubic, a drugi dzień w kierunku Bolesławca, znów w rozjazdach, szybko zlecą te dni, ale tacy jesteśmy rozrzuceni, prawdę mówiąc to Święta w aucie hihi, ale takie życie nasze wciąż z przygodami :)) Dziękuję Wszystkim za uwagę i jeszcze raz Wesołych Świąt !!!! Aneta