poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Wydziergany Klejnot ...

Więcej tutaj ...ostatnia praca Zainteresowanych proszę na lea42@wp.pl http://pracvowniaromantyczneszydelko.blogspot.com/ Nie wiem czy bezpośrednio otworzy się ten link, próbowałam coś z tym zrobić, ale chyba nie potrafię ot i co. Jestem zauroczona serwetkami :) Zapraszam Wszystkich do mojej Pracowni Pozdrawiam odwiedzających wiosennie Houk !

wtorek, 17 kwietnia 2012

Frankfurt moje opowiesci
























Witajcie. Wreszcie jakaś wiosna w tym kraju i zdaję się, że u mnie za oknem się wypogodziło. Nawet odrobina słońca jest z czego się bardzo cieszę, może człowiek zacznie normalnie funkcjonować, bo bez światła to ani rusz ! Bynajmniej ja tak mam ...Jeszcze raz wszystkich zapraszam do mojej Pracowni, na razie jest skromna i niewiele w niej, ale może z czasem ...
Link tutaj :

http://pracvowniaromantyczneszydelko.blogspot.com/

Nie umiem wrzucać linka na bloga tak aby bezpośrednio się otworzył, stąd mała komplikacja ...a jak u Was z nastrojami poświątecznymi ??
Pamiętacie jak kiedyś pisałam Wam o mojej matce w poście "Umieć przebaczać"? Otóż zadzwoniła do mnie tuż przed Świętami z życzeniami... taki mały krok, ale nie spodziewam się cudu, mam wrażenie, że szuka litości ...zobaczymy jak się ta historia potoczy, czas pokaże...
A co u mnie? Ostatnio było nerwowo jak to w życiu, ale po burzy zawsze świeci słońce, prawda ?? Niedawno skończyłam oprócz firanki, która jest w mojej Pracowni to tunikę na szydełku, może pokażę w następnym poście i zaczęłam robić obrus patchworkowy w stylu vintage. Zdjęcia tu pokazane to Frankfurt, który odwiedzam od czasu do czasu, ale ten wschodni nad Odrą, tuż za naszą granicą. Pozdrawiam odwiedzających mojego Bloga, wszystkich przyjaciół i miłośniczki szydełka, a szczególnie Dorotkę, którą ostatnio poznałam, Anię z Pracowni Filcer, Mamurdę, Ankę-Skakankę, Panią Jagę, Margaritas. Wszystkim Wam bardzo dziękuję ! Houk !

p.s

Sukces. Schudłam kolejne kilogramy i czuję się jak nowo narodzona ....

piątek, 13 kwietnia 2012

Efektowna i Romantyczna






Więcej tutaj ...zapraszam do mojej Pracowni Romantyczne Szydełko

http://pracvowniaromantyczneszydelko.blogspot.com/2012/04/efektowna-i-romantyczna.html

środa, 4 kwietnia 2012

Zapraszam ...



Wszystkich zainteresowanych i tych, którzy wiernie odwiedzają mój dotychczasowy kącik, wszystkie moje koleżanki zapraszam na mojego drugiego bloga
http://pracvowniaromantyczneszydelko.blogspot.com/
Ghia Pracownia Romantyczne Szydełko, którego utworzyłam z bardziej chyba z wewnętrznej potrzeby, bo przecież szydełko to moja druga miłość zaraz po fotografii. Mam nadzieję, że spodoba się Wam tam i moje prace będą cieszyć nie tylko mnie. W razie jakichkolwiek pytań proszę pisać na lea42@wp.pl . Pozdrawiam odwiedzających...

czwartek, 29 marca 2012

Jakoś leci ...














Dziś mało optymistycznie ...poczułam coś jakby zmęczenie. Nie wiem może to przesilenie wiosenne? Po prostu nic mi się nie chce .... straciłam zapał. Do wszystkiego !
Zdjęcia z mojego miejsca na Ziemi ...

poniedziałek, 19 marca 2012

Przedwiośnie


















Wreszcie się pięknie na świecie zrobiło. Nadchodzi wiosna, a wraz z nią w domu zapanowało choróbsko, to chyba najgorszy okres na przeziębienia. No nic, na razie leczymy się czosnkiem. W niedzielę odkurzyłam aparat i ruszyłam z domu w poszukiwaniu wiosny, lecz szybko stwierdziłam, że oprócz słońca to jeszcze nie ma za bardzo czego fotografować. A właściwie to czekam na ten moment aż park wyścieli się białym kwieciem, wtedy jest tak pięknie iść tam z samego rana, kiedy jest najlepsze światło, wtedy czuć tą wiosnę, pracowitość pszczół, jak ten świat wprost żyje, pulsuje, budzi się. I ja jestem jego częścią. To trzeba poczuć. Co roku czekam na tą chwilę.
Niedawno byłam u Pani Marii. Pani Maria ma 90 lat. Żwawa staruszeczka, o szczupłej sylwetce, siwych włosach. Zaniosłam jej miskę pierogów i trochę jedzenia. Bardzo mi szkoda takich ludzi, jej osoba mnie wzrusza. Pani Maria ma w sobie nieopisaną energię życiową, teraz chyba już nie ma takich ludzi, takie zacięcie do życia, energię by jeszcze mieć siłę by ciągnąć ten wózek po tych wszystkich przeżyciach. W dawniejszych latach opowiadała mi kiedyś jak walczyła w Armii Krajowej, jak na wojnie poznała swojego męża, wtedy też ksiądz udzielił im ślubu. Jak ukrywała się po lasach, siedząc po uszy w bagnie. Z całym szacunkiem teraz jest dla mnie bohaterką, nasze pokolenie nie ma już tej odwagi i siły. Jedna rzecz, która mnie wkurza w tym kraju to to, że kiedyś tacy ludzie oddawali życie za Polskę, a dziś nie stać ich na godne życie. Dostanie z jeden tyś emerytury, z czego połowa to czynsz, druga połowa leki i opał. Po prostu trudno mi to zrozumieć i jakoś pogodzić się z tym.
Mogę tylko z nadzieją myśleć, że kiedyś się to zmieni. Dla mnie smutny temat. No ale teraz bardziej optymistycznie. Nie mogę doczekać się wakacji !!!
Jak wiecie nie jestem typem sportsmenki i nigdy już nie będę, chociaż bardzo lubię jazdę rowerem po bezdrożach i długie wymarsze w poszukiwaniu plenerów. Pamiętam jak w szkole na w-f wszyscy biegli w jedną stronę za piłką, a ja oczywiście w drugą jakbym chciała podświadomie uciec od piłki, meczu i wogóle zbiec z boiska i nigdy nie wrócić. Tak, tak teraz się przyznam, miałam lęk przed piłką albo kiepskiego nauczyciela od w-fu. Druga sprawa to brak wzrostu, 148 cm w szkole to nie wiele hihi by grać w kosza . Teraz trochę latek przybyło i zbędnych kilogramów. No i podjęłam walkę z nadwagą. Czy skutecznie, to się okaże. Na razie zgubiłam 3 kg w ciągu 6 tygodni. Nie jem kolacji, nie jem słodyczy, nie podjadam. Dużo warzyw i owoców. Na razie to początek, ale muszę powiedzieć, ze już się lepiej czuję. Najważniejsze to nie wrócić do dawniejszych nawyków żywnościowych. Pozdrawiam odwiedzających. Houk !