





Witajcie. Nie mam dziś natchnienia do pisania, ale chciałam pokazać chustę, którą wcześniej zrobiłam. W sumie to dziś bunt na pokładzie nie gotuję żadnych obiadków sratków tylko zabrałam torbę, aparat i w plener nad rzekę. Mrozik cudny, drzewa pięknie wyglądają w tej szadzi. Jestem trochę przemarznięta i nic mi się nie chce, bo się nałaziłam, ale ja kocham las, przyrodę, wtedy czuję, że żyję. Jestem po prostu szczęśliwa, kiedy mogę robić zdjęcia. Kiedy czuję przestrzeń, a moje oczy i dusza utrwalają obrazy. Za chwilę do pracy, gorzej będzie z rodzinką jak odkryją, że na obiad makrela i kanapki i oni się zbuntują. Poza tym kostka mnie boli i jestem jakaś taka do niczego po tej tułaczce. Zdjęcia Julci jak szliśmy na bal. I chusty. Jeśli ktoś chciałby wzór można pisać śmiało. Chusta zrobiona z Angory Ram. Pozdrawiam ! Houk !


