Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble rustykalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą meble rustykalne. Pokaż wszystkie posty

środa, 14 maja 2014

Stary kredens ...

Wychowywałam się u babci w starym domu z antykami, ale kiedy w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych weszła moda na segmenty na "wysoki połysk", ławy i fotele, które według mnie zagracały mieszkanie, a nie ozdabiały, stare meble odeszły do lamusa, a ja jako młoda siksa uparłam się na ten kredens, który moja babcia odkupiła od kogoś jeszcze po wojnie i nietuzinkowy zestaw do kawy. I stoi do dziś, nie sprzedałam, nie wyniosłam na strych, nie oddałam. Jest, stoi ozdoba mojego domu, rodzinna pamiątka. Kiedyś go odrestauruję i będzie stał w mojej Pracowni, jeśli taką będę miała - z prawdziwego zdarzenia, gdzie będę mogła Was przyjmować i zapraszać, takie moje małe marzenie . A ostatnio powstały znów nowe serwetki, podkładki pod filiżanki i ażurowy koszyczek na drobiazgi. Może być również wykorzystany do kuchni np. na pieczywo, bo jest z grubych nici i mocno usztywniony. Gdyby ktoś był zainteresowany moimi pracami proszę pisać na @. Pozdrawiam ze swojej Pracowni, u mnie na przemian deszcze i słońce. Wody w kranie brak od wczoraj 23.00, jakaś awaria, stoję od rana z robotą, bez obiadu miło czas spędzam przy kompie. Dobrze, że chociaż prąd jest. Miłego dnia. Houk ! Aneta

środa, 19 lutego 2014

Stolnica ...

Witajcie. Niedawno powstała dla naszych przyjaciół stolnica rustykalna, którą chciałam Wam dzisiaj pokazać. Bardzo mi się podoba, nie tylko dlatego, że jest duża, ale jest taka inna i ciekawa. Pamiętam, że moja babcia dawniej miała też taką fajną, dużą stolnicę, ale po latach tych wszystkich wirażach i remanentach życiowych przepadła. Zawsze kiedy robiła pierogi wołała mnie i mówiła : "Aneta, chodź tutaj uczyć się robić pierogi !". Oczywiście, że wtedy lepienie pierogów mnie nie interesowało, ani szydełko. Ja bujałam w obłokach. To tyle na dziś, w łóżku już 2 tydzień, walka z chorobą trwa, ale na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć, że jest zdecydowanie lepiej i samopoczucie inne. Czujecie tą wiosnę ?? Poniżej chciałam Wam pokazać firanę nad, którą teraz pracuję dla Pani Ani. Wymiary całkowite firany to 60x150. Robi się dość dobrze, ponieważ znam ten wzór i już kiedyś robiłam dla siebie taką, tyle, że mniejszą. Została mi jeszcze koronka brzegowa. W ostatnich postach pytaliście o drewniane gąski, gdyby ktoś był zainteresowany proszę pisać na mój email lea42@wp.pl. Pozdrawiam wszystkich ciepło. Houk ! Aneta

niedziela, 9 lutego 2014

Ostatnio pracowicie...

Witajcie nie wiem czy wiosennie, czy jeszcze zimowo. Podobno w powietrzu czuć już wiosnę, a na fejsie pokazują się pierwsze zdjęcia przedwiosennych kwiatków w ogródkach. Ja nie wiem, bo w łóżku leżę i pokutuję, najpierw chorowała cała rodzinka,a na końcu i mnie dopadło. Pokrzyżowało to trochę moje plany szydełkowe. To tyle co u mnie, mimo wszystko pracowicie, chciałam Wam dziś pokazać nasze ostatnie prace. W końcu namówiłam mojego przyjaciela, aby odnowił mi starą ramę od szafy, którą chciałam wykorzystać na szydełkowe dekoracje, ale w trakcie realizacji, jak to w życiu nasz pomysł się zmienił. Stare drewno, len i grafika wygląda cudnie. Poniżej w skrócie jak zawsze obrazki z mojej pracowni. Pracuję teraz nad firaną, na razie to dopiero początek. Pozdrawiam i dziękuję, że mnie odwiedzacie.Houk ! Aneta

sobota, 25 stycznia 2014

Obrazki z mojej Pracowni - szafeczka na kordonki vintage ....

Witajcie. Dziś chciałam Wam kolejny raz zaprezentować obrazki z mojej Pracowni, mogę się też pochwalić szafeczką na kordonki, którą sami zrobiliśmy. Powiem szczerze, że nie było łatwo, bo przy samych szufladkach jest trochę pracy. Na początku szafeczka miała trochę inaczej wyglądać, ale w miarę realizacji zmieniały się też pomysły w naszych głowach. Ja jestem nią zachwycona. Wreszcie wszystkie nici, kordonki mam na swoim miejscu, a nie poupychane w pudełkach, szufladach, w kufrze. Przyznam się szczerze, że przez pierwszy wieczór kiedy już ją postawiłam na swoim biurku, i kiedy poukładałam w niej kordonki to nie mogłam od niej oderwać oczu. Siedziałam, patrzyłam, siedziałam, patrzyłam, wzdychałam : Jaka ona jest ładna ! Ciesząc się jak dziecko z pierwszej gwiazdki. Naprawdę długo na nią czekałam. A przede wszystkim cieszy mnie to, że nie jest to chiński badziew z płyty tylko ręczna robota z desek, która ma służyć na lata. A teraz kilka słów o chlebaku na pieczywo w stylu vintage, który Wam pokazywałam ostatnio. Chlebak szuka domu, gdyby ktoś był zainteresowany to proszę pisać na adres lea42@wp.pl. Chętnie zostawiłabym go sobie, ale w mojej kuchni nie mam już miejsca, naprawdę jest wielkości łupiny od orzecha i każda wolna przestrzeń jest na wagę złota. Chlebak jest zrobiony ręcznie, z desek, malowany, postarzany z francuskimi napisami. W środku chlebak jest nie lakierowany i spokojnie można trzymać tam pieczywo. Wymiary : szerokość 40 cm, głębokość 28 cm, wysokość całkowita 21 cm. A co u mnie ?? Zimno, mrożnie, pracowicie, dzieciaki chorują, na przemian grypy żołądkowe, oskrzela i świnki. Ten styczeń jest koszmarny ! Zaczęłam robić kolejną firanę. Wciąż można zamawiać szydełkowe serca i rustykalne gąski. Pozdrawiam serdecznie. I do usłyszenia. Houk ! Aneta