piątek, 25 stycznia 2013

Mazurskie wspomnienia ...

Niedawno słuchałam w Trójce audycji o ciekawych ludziach, o Piotrze Romanowskim, kiedyś zagubiony nastolatek, teraz działacz Greenpeace, który osiadł na Warmii, założył tam Stowarzyszenie, które promuje Rękodzieło. I przypomniało mi się, ze przecież, ja w zeszło lato też byłam na Mazurach, ale nie pokazywałam Wam zdjęć. Od dawna marzę o osiedleniu się w górach, ale Mazury są naprawdę cudne, to nie tylko jeziora, jeziora, jeziora. To lasy, pola, wzgórza, wsie i ludzie. Tam gdzie ja miałam okazję być, to mała wieś położona koło Giżycka. Zanim doszłam od początku wioski do końca to Sołtys we wsi już wiedział, ze obca kręci się po wsi i robi zdjęcia. I tak poznałam Sołtysa Turka, który przyjechał tu, zakochał się w Mazurach i został. Mazurska wieś urzekła mnie swoją prostotą, nasze wsie na zachodzie zmieniają się, przystrzyżone trawniki, betonowe ogrodzenia są przygnębiające. Jeśli będę miała okazję to chętnie tam wrócę. Post ten dedykuję Ani, która mnie gościła ... Jutro mam cudowne spotkanie, z dziewczyną, która chce śpiewać moje wiersze. Jestem podekscytowana ... Wszystkiego dobrego. Houk !
Dzikie Mazury ...
Wieś...
W drodze ...

3 komentarze:

  1. Śliczne wioseczki. Może się tam wybiorę, tak tam pięknie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń